Po kilku latach poszukiwań wymarzonego domu z drugiej ręki wybór padł na duży, poniemiecki budynek w jednej z podmiejskich wiosek. Miłe starsze małżeństwo dość już miało dojazdów do szpitala na codzienne rehabilitacje i wolało sprzedać swój dorobek życia, by przeprowadzić się do mieszkania w bloku. I im i nam będzie wygodniej: oni zyskają lepszy dostęp do służby zdrowia, my odpowiedni dla rosnącej rodziny metraż. A rodzina ewidentnie rosła: żona była w kolejnej, trzeciej już ciąży.
Dom był stary i wymagał remontu, ale można go też określić, ze miał duszę i doświadczenie. Zadomowiliśmy się w nim bardzo szybko. W skład obejścia wchodziły też budynki gospodarcze. W stajni zorganizowałem w końcu warsztat z prawdziwego zdarzenia, obora była dobrym miejscem na skład opału. Została jeszcze stara stodoła. I nasz samochód, który potrzebował garażu chroniącego go przed czynnikami atmosferycznymi.
Pierwszą rzeczą, od której musieliśmy zacząć, była wymiana eternitu na dachu budynków gospodarczych. Wybraliśmy blacho dachówkę. W podobnym kolorze co pokrycie dachowe zamówiliśmy bramę wjazdową do garażu-stodoły, gdyż używane jeszcze pewnie 50 lat temu drewniane wrota niebezpiecznie chyliły się na wszystkie strony. Okazało się, że główne belki są tak przegniłe, że połamały się przy pierwszej próbie otwarcia drzwi. Zainstalowaliśmy także w warsztacie i garażu oświetlenie LED. Na szczęście instalacja była nadal sprawna, co potwierdził znajomy elektryk, nie trzeba więc było jej wymieniać. Zainstalowaliśmy też odpowiedni zewnętrzny naświetlacz LED z czujnikiem ruchu, dzięki temu nawet w ciemne jesienne i zimowe wieczory bez trudu możemy dojść np. do garażu. Szczególnie przydaje się ono w czasie, gdy podwórko pokrywa śnieg i staje się dość ślisko. W tym roku czeka nas jeszcze wylanie posadzki w garażu, ale o tym opowiem innym razem.

Szeroki wybór naświetlaczy LED znajdziecie tutaj: https://led-labs.pl/naswietlacze-led